sobota, 25 października 2014

Recenzja. Dr Paulina Christensen, Anne Fox „Niemiecki dla bystrzaków. Kurs dla początkujących”

Dr Paulina Christensen, Anne Fox „Niemiecki dla bystrzaków. Kurs dla początkujących”

 

                Oryginalny tytuł pozycji „Niemiecki dla bystrzaków” brzmi „German for Dummies” i tłumacząc to na język polski nie wychodzą bystrzaki tylko, jak chociażby podpowiada internetowy słownik angielsko – polski, „dummy” oznacza „głupek”. No ale „bystrzak” zdecydowanie lepiej brzmi.

środa, 22 października 2014

alles klar

Tym razem postanowiłam napisać kilka słów o pewnym podręczniku do nauki języka niemieckiego.

"Alles klar. Podręcznik z ćwiczeniami. Kurs dla początkujących dla liceum ogólnokształcącego, liceum profilowanego i technikum. Poziom podstawowy"

czwartek, 2 października 2014

kilka słów o "Odruchach mądrości", Aleksy Awdiejew

Aleksy Awdiejew „Odruchy mądrości. Komentarze do poematu DEZYDERATA Maxa Ehrmanna”


                Jak sam tytuł podpowiada „Odruchy mądrości” są komentarzem do poematu „Dezyderaty” Maxa Ehrmanna. Samą treść „Dezyderaty” można znaleźć w różnych miejscach w internecie. Tu jednak oprócz treści samego wytworu Maxa Ehrmanna znajdziemy również rozmyślania na jej temat napisane przez Aleksy’ego Awdiejewa.

środa, 1 października 2014

Recenzja. Dalajlama, Ch. Jelen „Szczęście młodego umysłu. Nauki Dalajlamy”

Jego Świętobliwość Dalajlama, Christian Jelen „Szczęście młodego umysłu. Nauki Dalajlamy”

 
                Oryginalny tytuł pozycji „Szczęście młodego umysłu” brzmi:  „A Path to Happiness For Young Minds”. Myślę, że warto o tym wspomnieć, więc tak też zrobiłam.

Recenzja. Leo Babauta „Zen to Done. Proste sposoby na zwiększenie efektywności”

Leo Babauta „Zen to Done. Proste sposoby na zwiększenie efektywności”

 
                „Zen to Done” to książka niewielkich rozmiarów. Swą wielkością przypomina zeszyt A5, do tego nie jest zbyt gruba. Papier dodatkowo napawa mnie swoistą nostalgią, może dlatego, że nie jest śnieżnobiały. Z okładki bije prostotą i trochę kojarzy mi się z książką dla dzieci (takie moje dziwne skojarzenie). Przyjemnie wygląda.