środa, 1 października 2014

Recenzja. Leo Babauta „Zen to Done. Proste sposoby na zwiększenie efektywności”

Leo Babauta „Zen to Done. Proste sposoby na zwiększenie efektywności”

 
                „Zen to Done” to książka niewielkich rozmiarów. Swą wielkością przypomina zeszyt A5, do tego nie jest zbyt gruba. Papier dodatkowo napawa mnie swoistą nostalgią, może dlatego, że nie jest śnieżnobiały. Z okładki bije prostotą i trochę kojarzy mi się z książką dla dzieci (takie moje dziwne skojarzenie). Przyjemnie wygląda.


                Na końcu pozycji znaleźć można kartki przeznaczone na Notatki, chyba stało to się już swoistą normą. No cóż, widocznie ktoś uznał, że takie wolne kartki na końcu książek są przydatne i potrzebne. Choć nieraz może to zastanawiać.

                Niestety udało mi się również znaleźć mały błąd w druku, coś co można uznać za tak zwaną „literówkę”. Na szczęście nie jest to duży błąd i nie przeszkadza za bardzo w czytaniu.

                Odnaleźć tu można również różne cytaty (w tym jeden się powtarza), które korespondują z treścią danego rozdziału, to chyba też już pewien standard. Do tego na początku każdego rozdziału znaleźć można pogrubioną treść. Na końcu książki zaś odnajdziemy, tuż przed podziękowaniami i kartkami na notatki wzory formularzy, na przykład Formularza Tygodniowego czy Formularza Dziennego.

                Na stronicach książki znaleźć można dziesięć nawyków, m.in. kolekcjonowanie, działanie, organizuj, odkryj swoją pasję. W tym wypadku jednak nie trzeba wprowadzać ich wszystkich, tylko te, które odpowiadają naszemu systemowi pracy. Takie jest jedno z założeń omówionego w tej pozycji systemu Zen to Done, w skrócie ZTD.

                Jedną z podstaw, inspiracji, źródeł tego systemu jest, wspominany w publikacji niejednokrotnie, GTD – czyli Getting Things Done, którego autorem jest David Allen.

                Można tu też znaleźć wielokrotne odniesienie do strony zenhabits.net, co staje się jej swoistą reklamą. Taka książkowa reklama strony, ale również poniekąd może zachęcić do zapoznania się z GTD, z którymi ZTD ma zdaje się wiele wspólnego, czy raczej odczuwa się tu jego „piętno”, przynajmniej takie można odnieść wrażenie podczas lektury.
               
                Kilka rzeczy zostało powtórzonych w Pytaniach i odpowiedziach z tego co wcześniej zostało wspomniane na stronicach innych rozdziałów. Co może dziwić, nie podobać się czy być obojętne dla odbiorcy, no cóż widocznie autor miał jakiś powód ku temu.

                Jeśli ktoś ma problemy z organizacją, chce być bardziej efektywny i do tego czuje, że jest w stanie nad pewnymi sprawami pracować krok po kroku myślę, że może spróbować nie tylko zajrzeć czy przeczytać tę książkę, ale również zastosować się do wszystkich bądź niektórych zawartych w niej uwag. Choć niektóre pomysły czy nazewnictwo mogą wydać się dziwne to jeśli w ogóle sami nie możemy sobie poradzić z organizacją i mamy bałagan na biurku i skrzynkach odbiorczych i ciągle się w tym wszystkim gubimy to zawsze można spróbować czegoś z zaproponowanych tu rzeczy.


Powodzenia

4 komentarze:

  1. Hej:) ,jestem ciekawy jednego z tych dziwnych pomysłów dotyczących organizacji z tej książki-poproszę o przykład. Seniram:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, może nie tyle dziwne... co dziwnie może wyglądać, się wydawać dziwne (bo co dla jednego jest dziwne dla kogoś innego może być normą ;P).
      Przykładem może być chociażby (czegoś co można uznać za dziwne jest) wyznaczanie na dany tydzień tzw. "Dużych kamyków", czyli najważniejszych zadań do wykonania na dany tydzień. Choć zdaje się, że ten termin nie został "wymyślony" przez autora tylko zaczerpnięty z jakiegoś źródła... nawet chyba na stronicach książki jest wskazane źródło tego nazewnictwa.

      Miło Cię znowu widzieć Seniram :*

      Usuń
  2. Hej. Terminologia "Dużych kamyków" brzmi dla mnie lekko egzotycznie,coś jest dziwnego w połączeniu tych słów. Pozdrawiam;) Seniram

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego niektórym może się to na przykład nie spodobać. I choć wyznaczanie najważniejszych zadań na dany tydzień może być ciekawym i pomocnym pomysłem to takie właśnie poczucie dziwności i egzotyki może trochę odstraszyć "bo to jakieś dziwne" lub "niepoważne".
      Pozdrawiam serdecznie Seniram :*

      Usuń