środa, 9 marca 2016

Recenzja. Dorota Mrówka „Joga bez napinki”

Dorota Mrówka „Joga bez napinki”

 
                „Joga bez napinki” to publikacja napisana prostym językiem z dystansem do podejmowanego tematu.

                Co jest zatem jej głównym tematem? Oczywiście tytułowa joga. Jednak nie jest tu publikacja z jakimś zbiorem różnorodnych asan, czy opisem jak je wykonywać. Zaznaczone jest, że warto ćwiczyć pod okiem nauczyciela.


                Znajduje się tu wiele argumentów, które mogą czytelnika przekonać do jogi. W dużym stopniu to właśnie jest jej głównym przekazem. Ukazuje na przykład, że joga nie jest „kobieca”. Przedstawia się ją tu jako odpowiednią zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet. Swego rodzaju obala „mity”, że to nie jest ona dla mężczyzn, że nie jest dla tych, którzy dawno nie ćwiczyli albo ćwiczą chociażby tylko poprzez bieg czy jazdę rowerem. Ukazana jest tutaj ona jako odpowiednia praktycznie dla każdego, mały wyjątek został również wspomniany na początku publikacji.

                Nadmieniono tu również o Jogasutrach Patańdźalego oraz o tym co może nam się przydać do jej uprawiania (jogi) i jeszcze kilka innych swego rodzaju wprowadzających do tematu danych. Jest to publikacja, która może się przydać tym, którzy mają wątpliwości czy joga spełni ich oczekiwania, czy jest tym czego szukają oraz jak mogą się przygotować do zajęć. Osoba obeznana w temacie i ćwicząca od lat nie znajdzie tu za dużo „nowych” wiadomości dla siebie.

                Poprzez całą książkę od okładki po strony z nazwami rozdziałów (początki rozdziałów) towarzyszy nam pewien „wyćwiczony” ludzik. Fajny pomysł :) Umila on lekturę.

                Oprócz głównego tekstu odnaleźć tu można szare ramki „Czy wiesz, że…” oraz rysunki i zdjęcia. Wnętrze publikacji jest biało-szaro-czarne, za to okładka jest bardzo kolorowa.

                „Joga bez napinki” może być przydatną publikacją dla osób niezdecydowanych czy zapisać się na zajęcia jogi czy nie, dla tych którzy chcą poznać jakieś podstawowe informacje o niej, ale może być również ciekawym prezentem dla takiej niezdecydowanej osoby. Dla osób „siedzących” w temacie może być zbiorem argumentów do ukazania jej pozytywów bliskim. Nie jest to jakiś podręcznik jogi czy zbiór pełen asan i opisów jak je poszczególne wykonywać, choć na przykład zdjęcia niektórych pozycji są tu zawarte, jeśli więc ktoś tego szuka to tutaj za wiele dla siebie nie znajdzie. Książka jest wprowadzeniem i swego rodzaju „argumenterem”. Widać, że starano się tu użyć prostego języka i w ten sposób dotrzeć do różnorodnego odbiorcy. Niekoniecznie musi się spodobać i przydać osobom, które już podstawowe informacje o jodze zdobyli, choć może nie o wszystkim tu wspomnianym muszą wiedzieć, tak więc czasami i taki czytelnik coś dla siebie może tu odnaleźć. W takim wypadku warto na przykład prześledzić spis treści lub zobaczyć przykładowy rozdział. Lepsze to niż kupowanie „kota w worku”, który niekoniecznie musi nam się przydać, odpowiadać naszym oczekiwaniom.

Pozdrawiam,

Airi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz