niedziela, 15 lutego 2015

Recenzja. Victor Davich, „8 minut medytacji"

Victor Davich, „8 minut medytacji. Spokój umysłu na co dzień. Wycisz swój umysł, zmień swoje życie”

 
                „8 minut medytacji” to pozycja, która jak już wskazuje sam tytuł podejmuje temat medytacji. W tym przypadku przedstawiony jest pomysł 8 minutowych sesji a także 8 tygodniowy program oparty właśnie na tych 8 minutach codziennej medytacji.


                Książka na około 170 stron tekstu. Na końcu znajdziemy kartkę przeznaczoną na Notatki, w razie komuś by się takie coś przydało. Na początku publikacji odnaleźć można „Słowa uznania o książce” czyli krótkie wypowiedzi różnych ludzi polecające tę pozycję. Sama książka, jej gówna treść, podzielona została na trzy części:
- Część I – Podstawowe informacje,
- Część II – Program ośmiominutowych sesji medytacji,
- Część III – Rozszerzenie programu.
Do tego jest tu również Przedmowa, Początki, Lista polecanych(…)materiałów dodatkowych, Na zakończenie, Podziękowania, O autorze.

                Użyta czcionka jest czytelna. Do tego zastosowano chociażby pogrubienia, kursywę, szare tło/ramki do niektórych treści, czy kolorową, tu jasnoszarą czcionkę. Ta ostatnia mogłaby być albo ciemniejsza, albo można było użyć innego koloru. Tak czy inaczej pozostaje jeszcze czytelna. Gdyby była minimalnie jaśniejsza mógłby być już problem z jej odczytaniem.

                Okładka koresponduje z treścią. Jest w przyjemnej kolorystyce. Grzbiet zaś może rzucać się w oczy podczas stania na regale z książkami. Tenże grzbiet może przypominać swoją barwą trochę złoto czy można by go nazwać jesiennożółtym. Trudno jest mi go określić słowami.

                „8 minut medytacji” jest silnie ustrukturyzowana i poukładana. Co za tym idzie niektóre treści mogą się powtarzać. Bo na początku mamy przedstawiony zarys a później wchodzimy w szczegóły. Najpierw możemy znaleźć wskazówki co będzie dalej a później te tematy są poruszane. Podkreślone jest również by nie „skakać” po książce czy omijać fragmenty tylko zapoznać się z całością. Od początku do końca. A nie np. omijać Część I.

                Pierwszy raz jak zobaczyłam tę pozycję bardzo mnie ona zdziwiła. No bo 8 minut? medytacji? Po pewnym czasie gdy znowu zobaczyłam tę pozycję pomyślałam, że może jednak warto zobaczyć co jest w środku? I tak stopniowo doszło do tego, że zajrzałam i zaczęłam czytać tę publikację.

                Jakie wnioski teraz mi się nasuwają? To co zostało w niej zaprezentowane (przede wszystkim chodzi mi o 8 tygodniowy program 8 minutowych medytacji) może być pewnym punktem wyjścia. Dzięki temu pewne jednostki mogą zacząć medytować. I co ważne mogą się do tego „przyzwyczaić” a dokładniej nabyć nawyku codziennej medytacji.

                Znaleźć tu można różne wskazówki dotyczące omawianego procesu. Przez te 8 tygodni można też zapoznać się z różnymi technikami medytacji, dzięki czemu później można wybrać tę która najbardziej przemawia do osoby, które przeszła przez te 8 tygodni „wyzwania”.

                Jeśli więc ktoś ma problemy z rozpoczęciem medytowania, nie potrafi sam z siebie robić tego cyklicznie to może spróbować przedstawionego w tej pozycji sposobu. A może ten sposób do niego przemówi? Sama dla siebie również znalazłam kilka ciekawych informacji i jestem w trakcie „programu”. Zobaczymy co ze sobą on przyniesie, ale na wyniki potrzebuję trochę więcej czasu. Więc nie będę o nich tu mówić/pisać. Myślę, że skoro ktoś i tak czuje, że chce medytować, ale nie znalazł na siebie sposobu może spróbować 8 tygodniowy program po 8 minut.

                Czy dla Was 8 minut codziennie to dużo czy mało? ;)

Pozdrawiam,

Airi

2 komentarze:

  1. 8 minut to dla mnie mało. Dla osoby żyjącej w biegu zawsze będzie mało, szybko. Może właśnie o to chodzi, by w tych 8 minutach znaleźć dłuższą chwilę. Taki STOP! Zatrzymaj się, odpocznij, pomyśl.
    Przeczytałabym i spróbowała.
    Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podwójnie dziękuję. Za komentarz i za życzenie powodzenia. :)

      Pozdrawiam

      Usuń