niedziela, 5 czerwca 2016

Recenzja. Helen Bryan „Oblubienice wojny”

Helen Bryan „Oblubienice wojny”


            „Oblubienice wojny” to książka, która może przypaść do gustu osobom lubiącym czytać publikacje, które sięgają swą fabułą przeszłości, czasów, które minęły.


            Pozycja robi dobre pierwsze wrażenie. I tak chociażby kolor kartek/stron pasuje do tego nazwijmy to „historycznego” tła zdarzeń. Warto jednak pamiętać, że książka jest fikcyjna, choć „powstała” podczas poznawania prawdziwych historii przez autorkę, o czym dowiedzieć się można we Wstępie.

            „Oblubienice wojny” to ciekawa powieść, której głównymi bohaterkami są: Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances. Mamy tu opisane zdarzenia z czasów wojny (II wojna światowa) oraz już wiele lat po niej (1995 rok) i to wówczas pewne zagadki znajdują swoje rozwiązanie. Wówczas też Alice, Elsie, Tanni i Evangeline „wymierzają sprawiedliwość” i sir Hugo de Balfort oficjalnie zostaje zgłoszony jako osoba zaginiona po obchodach związanych ze świętowaniem końca wojny.

            Może to nie jest „lekka” lektura, w końcu temat nie jest łatwy i przyjemny. Historia ujęta została jednak ciekawie.

            „Oblubienice wojny” to książka, która może spodobać się i tym co lubią czytać o życiu kobiet w różnych czasach i miejscach jak i tym co lubią historie, które choć wymyślone są wpisane w realne ramy czasowe i przestrzenne. Inspiracją do pozycji też były prawdziwe zdarzenia i losy ludzkie co zapewne również dla pewnych czytelników ma znaczenie.

Oceniając w przedziale 0 – 10 myślę, że pozycja zasłużyła na 8-ke. Jest ciekawa, wciągająca bez jakiś dziwnych sformułowań czy nazw, które trudno wypowiedzieć. Czcionka czytelna, no i podoba mi się kolor stronic ;).


Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz