piątek, 15 lipca 2016

Recenzja. Marek Aureliusz "Rozmyślania"

Marek Aureliusz „Rozmyślania”



            Są takie postacie, o których chociaż raz w życiu każdy usłyszał, a przynajmniej powinien. Do takich postaci należy chociażby autor „Rozmyślań” – Marek Aureliusz. Cesarz rzymski.


            Tutaj nie jest jednak najważniejsze kim był Marek Aureliusz, choć może to pomóc zrozumieć w pewnym stopniu sposób jego myślenia, patrząc w jakich czasach żył, w jakim otoczeniu dorastał itd. Tym samym ułatwić może to lekturę tejże pozycji. Nie jest to jednak niezbędne czy aż tak strasznie ważne, że bez tego nic a nic się nie zrozumie.

            Jak to publikacja związana z filozofią nie jest może łatwa, lekka i przyjemna, ale za to daje do myślenia. Nie zawsze trzeba się zgadzać z przedstawionymi tu myślami, ale warto porozmyślać nad tymi „Rozmyślaniami” ;)

            Najtrudniej, najciężej było mi przejść przez Księgę I, im dalej tym bardziej przyzwyczajam się do sposobu przedstawiania tu różnych zagadnień, układu tekstu itp. Im dalej tym było więc mi łatwiej.

            Istnieją takie publikacje, o których nawet jeśli napisałoby się elaborat to i tak mogłoby się nie zawrzeć najważniejszych myśli pozycji. W tym wypadku jest podobnie. Sądzę nawet, że dokładne opisywanie zawartości mijałoby się z celem. Nie chodzi przecież o streszczanie czy przeartykułowanie zawartych w książce pomysłów i myśli, ale o ogólne przedstawienie książki, taki wstęp przed pierwszym spotkaniem. To moment gdy się zastanawiamy czy czekać na drugą osobę a może uciec.

            W przypadku „Rozmyślań” osoby zainteresowane filozofią jak również pewnymi „dziedzinami” historii, jak sądzę nie uciekną przed tym spotkaniem. Choć nie jest pewne kiedy dokładnie powstały, z myślą o kim i czy to tylko niespójne notatki czy spójny przekaz. Nieraz ciekawość bierze górę. Ucieczka mogłaby sprawić, że coś w naszym guście mogłoby nam uciec koło nosa. Tego jednak byśmy przecież nie chcieli.

            Komu warto uciec? Osobom szukającym lekkich tekstów, niewymagających myślenia. Jak również osobom nie trawiącym filozofii i wszystkiego z nią związanego. To by było iście samobójstwo pójście na takie spotkanie i czytelnik mógłby nie przetrwać. ;)

            Ze strony tej bardziej przyziemnej i namacalnej. Książka jest w twardej oprawie, ma białą wstążkę/zakładkę. Strony nie są „wściekle białe”, tworzą dodatkowo swoisty nastrój. Mnie się bardzo podobają właśnie stronice o takim odcieniu. Nie ma tu ilustracji czy rysunków, co jest zrozumiałe, jednak nadmieniam to gdyby ktoś na nie liczył ;P . Ładnie więc wygląda i wydaje się solidna.

            „Rozmyślania” mogą się podobać, dawać do myślenia, pobudzać intelektualnie. Czasami mogą też wpłynąć na zmianę myślenia czytelnika. Nie jest to „lekka” lektura, ale nie zawsze takich się poszukuje. Czasami warto zajrzeć do bardziej wymagających czy zagmatwanych pozycji. Nawet jeśli w danej publikacji w pewnym sensie zniechęca się do czytania książek ;)


Pozdrawiam serdecznie,

Airi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz