poniedziałek, 21 października 2013

rzecz o Anielskim Tarocie....


Dr Doreen Virtue, Radleigh Valentine -> Anielski Tarot.





                Anielski Tarot w tym wydaniu to zestaw podręcznika i tali 78 kart tarota.

                Nie będę tu się rozpisywać na temat Podręcznika, a właściwie małej książeczki, która jest częścią kompletu i zawiera m.in. krótki opis kart i kilka informacji o archaniołach, które przypisane są Wielkim Arkanom.

                Karty są sporych rozmiarów co może powodować początkowe trudności w tasowaniu, jeśli ktoś nie jest przyzwyczajony do podobnych wymiarów. Inny kolor kart mają Arkana Wielkie inny oznaczone jako ziemia jeszcze inne te oznaczone jako powietrze czy ogień albo woda. Dodatkowo boki „kartoników” są pozłacane.

                Warto zauważyć, że nie mamy tu dość standardowego podziału na denary (monety), puchary (kielichy), buławy i miecze. Spotkamy tu zaś ziemię, wodę, ogień, powietrze. Może stać się to pewnym utrudnieniem dla osób zaczynających swą pracę z tarotem. Szczególnie jeśli chciałaby później poszukać informacji o danej karcie na przykład w internecie. Wiedząc jednak co jest odpowiednikiem czego nie ma już takich trudności. Również kilka wyjaśnień w tym temacie umieszczone zostało w Podręczniku. Podobnie sytuacja ma się z niektórymi kartami Wielkich Arkanów, gdzie są inne nazwy niż te bardziej zwyczajowe np. mamy tu do czynienia z Marzycielem (0), Ego (15) czy Doświadczeniem życiowym (16) albo Jednością (5). Jak już wspomniałam Arkanom Wielkim przyporządkowani są Archaniołowie, przykładowo do karty Mag – Archanioł Raziel.

                Pewną pomocą mogą stać się krótkie opisy na kartach prezentujące pewne ich znaczenie. A przy kartach dworskich mamy także do czynienia z kilkoma określeniami tych postaci jako osób. I tak przykładowo Król Powietrza zawiera takie dodatkowe adnotacje: „genialny, bezstronny, profesjonalny, dyplomatyczny”.

                Na samych kartach zauważyć możemy anioły, smoki, syreny, jednorożce czy wróżki. To wszystko ma w pewien sposób niby przekonać, że są to karty przyjazne dla osoby je używającej. Warto jednak pamiętać, że karty tarota to karty tarota i to wszystko jedno czy będziemy mieli prezentowane tam wróżki, gumiżelki czy postacie niczym z czasu renesansu. Ważne by dane karty ‘mówiły’ do osoby wróżącej a nie jest najważniejszym to czy jest napisane, że są bardziej przyjazne albo bezpieczne.

                Anielski Tarot jest kolorowy, przyjemnie się na niego patrzy. Choć sceptycznie podchodzę do tego, że jest niby bardziej „bezpieczny” niż inne talie. A tak można trochę podejrzewać gdy już na samym pudełku reklamuje się te karty  hasłem „pozytywna symbolika i bezpieczeństwo”. To myślę, że jest to ciekawa talia i z ładnymi „ilustracjami”, które mogą przemawiać do osoby patrzącej na te karty.


Pozdrawiam,

Airi

4 komentarze:

  1. Zastanawia mnie jak Dr Doreen zdołała wyprać ludziom mózgi na tak masową skalę. Wszędzie powpychała wizję miłujących dobrych aniołków, które tradycyjnie są złowieszczymi istotami nie raz groźniejszymi niż demony.

    Nakichanie tylu książek i tego typu wynalazków jak anielskie kart/taroty tylko świadczy jak łatwo się to sprzedaje i jak naiwni są ludzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz aniołki są trendy ;P :D haha
      a tak bardziej serio mnie obawia tłumaczenie i wiara ludzi, że jak anioły są na kartach (karty/tarot jest tzw. anielski) to wówczas jest bardziej bezpieczny niż inny tarot -.-
      No ale cóż... każdy ma swój rozum.. chyba...

      A z tym 'praniem mózgów' o czym piszesz to faktycznie jest zastanawiające skąd się to bierze, że ludzie wierzą, że anioły są takie cukierkowe i urocze, tylko i wyłącznie. Może wiąże się to też chociażby z przedstawianiem aniołów jako małe dzieci ze skrzydełkami... chyba w baroku często tak było (jak dobrze pamiętam... choć mogę się mylić). Albo z chęcią ludzi by takie były, z takim pragnieniem by ktoś lub coś je chroniło, zawsze było obok i było dobre, przyjazne etc.

      Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  2. Tak, w baroku było to częste zdobienie.

    Kościół oficjalnie mówi, że anioł nie ma formy i wszystkie przedstawienia, to tylko próba uproszczenia istoty anielskiej przez ludzi. Trendy, które do nas dotarły z amerykańskiej ezoteryki są niepokojące. Jednakże chciałbym zobaczyć jak miłośnicy cukierkowych aniołków rzucają się na magię enochiańską i gotują sobie przy tym mózgi ;D

    Czysty sadyzm, ale sama wizja gotujących czerepów gamoni sprawia mi przyjemność ;p

    Również serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) czyli najgorszej pamięci nie mam.
      Dziękuję za komentarz :*

      Usuń